poniedziałek, 13 czerwca 2016

WAKACJE od niepłodności

Źródło
Mogą być udane lub nieudane. Krótkie i długie. Egzotyczne i takie, które zaplanowaliśmy w lokalnej agroturystyce. Kameralne we dwoje, albo takie w większej grupie sprawdzonych znajomych. Mogą być też takie, które wiele osób zmagających się z niepłodnością, dobrze zna. Wakacje, których nie było... Bo domowy budżet podupadł ze względu na wydatki związane z leczeniem. Bo transfer/punkcja/stymulacja/histeroskopia/biopsja akurat wypadły w terminie planowanego wyjazdu. Bo ekipa wybierająca się z Wami po raz kolejny planowała zabrać swoje pociechy, a Wy mieliście już po kokardkę słodkich uśmiechów nie swoich dzieci. Wreszcie bo straciliście chęć, po kolejnym niepowodzeniu, poronieniu lub stracie. 
Wakacji z tej ostatniej grupy zorganizowałam sobie wiele;) Mam bogate doświadczenie (pomysł na biznes, gdyby tylko był popyt na takie usługi...). Odwoływałam, przekładałam, z góry nie brałam pod uwagę. Bo zaraz miało być dziecko, bo leczenie bezczelnie odciskało piętno na zbyt wielu dniach w kalendarzu, a czasem też dlatego, że nastrój siadał i zwyczajnie mi się nie chciało.