czwartek, 18 lipca 2019

Wracam?



Do tańca? Do pisania?

Sama nie wiem...

Czas pokaże...

Dziś wracamy do kliniki.

Nie mamy bąbli na zimowisku.
Nie mamy tyle pieniędzy i czasu co poprzednio.
I chyba tej siły, która pozwoliła wytrwać w walce 7 lat też nie mamy...

Ale idziemy na wizytę.

Szczęśliwi bo spełniliśmy największe marzenie.
Bo codziennie tulimy w ramionach nasz największy CUD.
I pokiereszowani, bo drugi CUD odszedł...
Bo tym razem jeszcze nie zrozumiałam „po co?”...

Bliscy widzą, że się śmieję, znalazłam pracę, realizuję nowe plany i pytają retorycznie „Już jest lepiej, prawda?”. Przytakuję bez przekonania dla świętego spokoju, choć wolałabym powiedzieć , że teraz jest akurat trudniej. Bo wcześniej mogłam płakać i było to zrozumiałe. A teraz mało kto rozumie płacz, który dotyczy poronienia sprzed paru już miesięcy. Teraz jest trudniej, bo nikt już nie pamięta o naszym drugim synku. Bo kiedy o nim wspominam w pokoju zapada krępująca cisza. Bo ja też już powoli zapominam jak się czułam, kiedy jeszcze mieszkał w moim brzuchu. A chcę pamiętać. Chcę o nim opowiadać. Chcę, żeby świat wiedział, jak bardzo był kochany i doceniany. Jaki był WALECZNY! Jaki PIĘKNY! Jaki DOSKONAŁY! Zupełnie jak starszy brat;) Bo brzuch z kolei nie może zapomnieć i dalej wygląda, jakbym była w ciąży, mieszając mi przy tym w głowie...

Przejrzałam wczoraj nasz dzienniczek ivf. Nie mogłam uwierzyć, że przez to wszystko przeszłam. Że miałam tyle determinacji i cierpliwości. Że w ostatnim cyklu tak wiele czynników nam sprzyjało, tak wiele elementów „magicznie” wpadło na właściwe miejsce po to by Groszek mógł do nas dotrzeć. I nie mogę uwierzyć, że tyle szczęśliwych zbiegów okoliczności mogłoby się powtórzyć i spełnić kolejne WIELKIE marzenie...

Ale kiedyś już mi wiary brakowało. Wielokrotnie! A mimo to się udało.

Także wracam...

Uzbrojona w pancerz z niesłabnącej nadziei!

11 komentarzy:

  1. masz Groszka, najwiekszy CUD.....a reszta ? czas i życie pokaże
    życzę ci powodzenia i radości...masz dla kogo ć, a pamięć o Małej Miłości pielęgnuj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam;) I im dłużej i lepiej Go poznaję tym bardziej jestem za Niego wdzięczna. Serio. Każdego dnia.
      Jednocześnie każdego dnia rośnie we mnie to nowe pragnienie i chyba jestem już na etapie gdzie nie da się go łatwo uciszyć...

      Usuń
  2. Jeśli przestaniemy marzyć, cóż nam zostanie? Wierzę w każde, nawet najbardziej nierealne marzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że to jest całkiem realne...

      Usuń
    2. Bo jest. Kochana, życie pokazało, że jest. Walcz.

      Usuń
  3. Trzymam kciuki, aby było jak najlepiej dla Was;*

    OdpowiedzUsuń